Każdy jakoś sobie wyobraża swoje własne mieszkanie czy dom. Chce mieć miejsce na sprzęt grający, kominek, wannę lub kabinę prysznicowa, wygodną, wielką kanapę lub stół bilardowy. Mgliście wyobraża sobie gdzie będą stały regały na książki, szafa na ubrania, co powinno się znajdować w kuchni.
Kiedy jednak po raz pierwszy widzimy swoje lokum realnie (lub nawet nie realnie, ponieważ dopiero się buduje i widzimy jakieś kreski na papierze, czyli plan mieszkania) stajemy przed nie lada wyzwaniem; jak to wszystko co sobie wymyśliliśmy zmieścić i rozmieścić w przestrzeni jaką dysponujemy? Jak do tego podejść? Co wziąć pod uwagę? Czy się da? Jak się da? Nagle pojawia się kilometrowa lista pytań bez odpowiedzi i problemów do rozwiązania.
I… tylko spokój może nas uratować…
Po pierwsze; istotnym pytaniem jest ile osób zamieszka w danej przestrzeni; ty sam, czy dwie osoby, może jest dziecko, a może i stadko angorskich króliczków. Każdy bowiem musi mieć nieco własnego miejsca i nieco miejsca na własne rzeczy i sprawy.
Po drugie; ile czasu spędzacie w mieszkaniu i jak go zagospodarowujecie. Może praca zajmuje większość dnia, a pracujecie poza domem i mieszkanie ma stanowić tylko azyl. Może jednak macie nienormowane zajęcia, których wiele wykonujecie w domu? A może jeszcze Wasz dom jest otwarty i zawsze pełno w nim różnych ludzi?
Po trzecie; co jest Wam absolutnie niezbędne, z czego nie chcecie rezygnować, a bez czego właściwie możecie się obejść? I tu ważna kwestia; w łazience o powierzchni 4m2 ciężko zmieścić wannę z jacuzzi o wymiarach 2x2.
Jeżeli do tych podstawowych kwestii podejdziecie spokojnie i rzetelnie odpowiecie sobie na związane z nimi pytania będziesz mieć główne wytyczne projektu. Na przykład: 2 osoby dorosłe + dziecko + miejsce do pracy + biesiadny stół na imprezy ze znajomymi + koniecznie zmywarka w kuchni, bo codzienne zmywanie po gościach…
Następny etap to decyzja jakie funkcje będą miały poszczególne pomieszczenia w domu;
kuchnia; tylko robocza, czy kuchnia + jadalnia, szybkie posiłki, czy kulinarne wariacje,
łazienka; prysznic, pralka, czy małe spa?
- sypialnia; tylko sypialnia czy musi być w niej wieeelka szafa, a może tylko tam jest miejsce na komputer
- pokój główny; otwarty / zamknięty? kino domowe? bawialnia dziecka…?
- czy w przedpokoju ma być tylko wieszak, czy zmieści się garderobiana szafa?
Jeżeli podejmiecie decyzje w tych zagadnieniach otrzymujecie kolejne wskazówki.
Teraz zaczynamy etap wpasowywania się w ramki.
Podstawa- ściany nie są z gumy! Kominów i ścian nośnych nie da się przestawić. Sąsiad raczej się nie zgodzi, aby wasze rowery i narty przechowywać u siebie.
Może się też okazać, że w łazience zmieści się tylko kabina, sypialni łóżko 140x200 a nie 200x200, a w kuchni nie ma miejsca na wyspę. Musimy więc pójść na pewne kompromisy, co czasem, bardzo często, wychodzi projektowi na dobre; zaczynami kombinować i wpadać na coraz ciekawsze pomysły.
Kiedy już się powciskamy i wpasujemy się w nasze ściany, możemy rozpocząć „kolorowankę”- kafle, podłogi drewniane, ściany. Dobrać meble, dekoracje, detale. Oferta sklepów i salonów to kalejdoskop stylów, kolorów, form. Trzeba się orientować co jest aktualnie dostępne, co można do siebie dopasować, czym uzupełnić. Jaki kolor was nie zmęczy na dłuższą metę i co wybrać, aby nie wymagało permanentnej kosmetyki, wycierania, prania, polerowania (szczególnie gdy masz dzieci lub zwierzaczki).
Kiedy już i w tych punktach uzyskacie jasność, macie pełną recepturę. Jeżeli decyzje były dobrze przemyślane i wszystkie elementy do siebie pasują możecie zacząć realizować swoje plany. Najważniejsze żeby trzymać się swojego przepisu, nie zmieniać składników, żeby to, co przyrządzicie było smaczne, estetyczne i harmonijne.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz